Przenośny odciąg wiórów - kupować, czy zrobić samemu?

Każdy majsterkowicz pracujący w drewnie przyzna, jak ważnym jest posiadanie skutecznie działającego odciągu wiórów.

Problem praktycznie nie istnieje, gdy tniemy niewielkie ilości desek, bo wówczas jako ssawkę z powodzeniem możemy przyłączyć byle odkurzacz kominkowy. Problem się zaczyna, gdy dojrzejemy już do tego, by doposażyć swój warsztat w strugarkę / grubościówkę. Potrzeba skutecznego odciągnięcia dużej ilości wiórów wzrasta wówczas dramatycznie. Niewielkie przekroje przewodów ssących stosowane w odkurzaczach zwyczajnie nie wystarczają. Urobek ma tendencję do kleszczenia i zapychania co w efekcie końcowym może być przyczyną nawet uszkodzenia obrabiarki. Ważna jest również pojemność robocza przeciętnego odkurzacza. Nawet jeżeli jakimś cudem będzie on w stanie wyssać wióry z obrabiarki, to bardzo szybko się zapełni i zaprzestanie odciągać.

Tak więc potrzebny jest odkurzacz kominkowy w wersji big zwany potocznie przenośnym odciągiem wiórów.

Na taki pomysł wpadła Dedra i wypuściła na rynek model DED7833. Konstrukcja Dedry 7833 jest najprostsza z możliwych. Na baniak o pojemności 70 litrów, nałożony jest moduł zasysający, zabezpieczony filtrem harmonijkowym HEPA. W pojemniku wykonano przyłącze do rury ssącej ø100. Urobek zbierany jest do papierowego worka. Urządzenie jest nadzwyczaj proste, nie posiada gniazda zanikowego, ani nawet tak potrzebnego gadżetu jak wskaźnik przepełnienia worka. Szkoda, że cena została wywindowana do nieomal granicy absurdu i w zależności od sklepu kształtuje się (na dzień dzisiejszy) w przedziale 380 - 510 zł.

Przeszukując internet w poszukiwaniu czegoś dla siebie znalazłem oferty urządzeń zbliżonych konstrukcyjnie do DED7833 (np. rozwiązanie FM 1100 firmy CORMAK), ale równie nieprzyzwoicie drogich. Przez moment zatrzymałem się na innym rozwiązaniu konstrukcyjnym (np. OPM-150), ale i tu cena odstrasza.

Pewnie już wiem, czemu na Youtube królują odciągi wiórów własnej roboty... (...)


 Zapraszam do dyskusji na Forum